Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

 

 

Szanowni Państwo!

       Poniżej prezentujemy kilka artykułów, traktujących o ważnych decyzjach podejmowanych w odniesieniu do Waszego dziecka. Mam nadzieję, że poniższe wskazówki i uwagi pozwolą Państwu na odpowiednią ocenę faktycznego stanu rzeczy, jak również w podjęciu trafnych decyzji.

                                                                                    

                                                                                         Z poważaniem

                                                                                         Jolanta Laskowska

 

Kiedy posłać dziecko do przedszkola?

 

        Do przedszkola przyjmowane są dzieci trzyletnie. Jednak ukończenie trzeciego roku życia nie jest jednoznaczne z osiągnięciem dojrzałości przedszkolnej. Nie pojawia się ona w sposób automatyczny, lecz wymaga ukierunkowanej pracy wychowawczej nad dzieckiem. Z tych względów wiele dzieci nie otoczonych odpowiednią opieką, np. zaniedbanych lub zbyt wyręczanych w codziennych czynnościach (dzieci rodziców nadmiernie koncentrujących się na dziecku), nie wykazuje w tym wieku odpowiedniego poziomu rozwoju. Jeśli chcemy posłać dziecko do przedszkola, musimy zastanowić się, czy spełnia ono podstawowe warunki w zakresie dojrzałości fizycznej, umysłowej, uczuciowej, społecznej, ruchowej, czy jest dostatecznie samodzielne. Aby ocenić "dojrzałość przedszkolną" swojego dziecka, zajrzyjmy do karty rozwoju psychomotorycznego i sprawdźmy, czy spełnia ono wszystkie wymagania przewidziane dla trzeciego roku życia.

        Przeczytajmy też podaną niżej listę wymogów, jakie dziecko wstępujące do przedszkola powinno wykazywać:

Dojrzałość fizyczną i dobry stan zdrowia

Dojrzałość umysłowa

Dziecko swobodnie porozumiewa się z otoczeniem, rozumie polecenia, wskazówki i pytania skierowane do niego, reaguje na nie, odpowiada, ma na tyle bogate słownictwo, by wyrażać swoje myśli w sposób zrozumiały dla otoczenia, wypowiada się za pomocą zdań, dość poprawnie pod względem gramatycznym, umie podać swoje imię, nazwisko.

Zainteresowane jest treścią opowiadania nauczycielki, czytanych książeczek, oglądanych obrazków.

Zapamiętuje krótkie wierszyki, piosenki, pamięta swoje miejsce przy stole i w szatni, swoją garderobę, swój znaczek.

Potrafi skupić uwagę w czasie zajęć zespołowych prowadzonych przez nauczycielkę na ok. 10 minut.

Dojrzałość ruchowa

Swobodnie porusza się, pokonując naturalne przeszkody terenowe (na spacerze).

Spełnia polecenia, podporządkowuje się umowom, reaguje na sygnały nauczyciela, oznaczające np. początek zabawy, ciszę.

Nie boi się obcych ludzi i nowych, sytuacji, umie nawiązać kontakt z nieznanymi dziećmi i dorosłymi, ma do nich przyjazny stosunek i zaufanie. Wie, że do dorosłych należy zwracać się przez "pan" i "pani".

Przyswoiło nawyki grzecznościowe: umie przywitać się i pożegnać, stosuje zwroty "proszę", "przepraszam", "dziękuję".

Znosi dobrze rozłąkę z bliskimi. Pora rodzicami przywiązuje się także uczuciowo do innych osób, np. do nauczycielki.

Wykazuje odporność na przebywanie przez dłuższy czas w  hałasie i dużej grupie dzieci.

Przejawia takie złożone reakcje uczuciowe, jak: litość, współczucie, chęć niesienia pomocy. Zdaje sobie sprawę, że wyrządziło krzywdę innemu dziecku i umie ją wynagrodzić.

Potrafi samo organizować sobie zajęcia, szanuje zabawki i sprząta je po skończonej zabawie.

Potrafi bawić się spokojnie, bez konfliktów, nie przeszkadzając innym, nie niszcząc ich wytworów, nie reagując agresywnie (kopanie, gryzienie, drapanie, plucie, przezywanie), dzieli się zabawkami, współdziałając w grupie  dzieci oraz w  zabawie zespołowej organizowanej przez nauczycielkę.

Samo informuje dorosłego o swych dolegliwościach, wyraża swe potrzeby, obawy i życzenia.

Ma częściowo utrwalone nawyki higieniczne: myje ręce przed posiłkiem zawijając rękawy,  wyciera ręce w  ręcznik, załatwia samodzielnie potrzeby fizjologiczne, korzystając z papieru  toaletowego, spłuczki lub sygnalizuje swoje potrzeby fizjologiczne

Samodzielnie je wszystkie potrawy prawidłowo trzymając łyżkę.

Ubiera się przy  pomocy dorosłego.

Chce być samodzielne w codziennych czynnościach, sprawia mu to zadowolenie.

Zasypia bez smoczka, ssania palca, usypiania przez dorosłego.

 

       Musimy się liczyć z tym, że niektóre dzieci, mimo przygotowania, zaprotestują przeciwko chodzeniu do przedszkola. Mogą wystąpić też reakcje nerwicowe: mdłości, wymioty przed pójściem do przedszkola, lęki nocne. Dlatego musimy starać się ułatwić dziecku adaptację do przedszkola. Zadbajmy więc, by zaprzyjaźniło się z jakimś dzieckiem z jego grupy, mogło się z nim spotkać na terenie domu. Spróbujmy przez pierwszy miesiąc odbierać dziecko z przedszkola przed spaniem – jak wiadomo dzieci w tej sytuacji najbardziej rozpaczają. Oczywiście nie rezygnujmy ze snu dziecka (śpi w domu), ponieważ on mu jest najbardziej potrzebny.

       W trudnej sytuacji, jaka stwarza adaptacja do przedszkola może ukochana laleczka lub pluszowy niedźwiadek zabrany do przedszkola, przywróci dziecku poczucie bezpieczeństwa. Znane są jednak takie przypadki, w których nawet wiele miesięcy nie wystarczyło, by dziecko przyzwyczaić do przedszkola. W takich przypadkach, jeśli możemy sobie na to pozwolić, pozostawiamy dziecko na rok w domu, nie narażając je długo na tak silne przeżycie.

 

Jak przygotować dziecko do pójścia do przedszkola?

Zacznij przygotowania wiele miesięcy wcześniej  Stwarzaj wiele sytuacji, w których dziecko będzie miało możliwość zabawy z innymi dziećmi. Kontakt wyłącznie z dorosłymi nie jest wystarczający do odpowiedniego rozwoju społecznego. Często odwiedzajcie plac zabaw.

Stopniowo przyzwyczajaj dziecko do sytuacji, w której jest pod opieką osób trzecich (koniecznie muszą to być osoby godne zaufania!). Przeżyte doświadczenie tego, że rodzice wychodząc zawsze wracają o umówionej porze będzie stanowiło ogromną pomoc w późniejszej sytuacji pozostania na kilka godzin w przedszkolu.

Ucz dziecko samodzielności w takich czynnościach jak ubieranie, rozbieranie się, mycie rąk, spożywanie posiłków, korzystanie z toalety.

2-3 miesiące przed pójściem do przedszkola zacznij bezpośrednie przygotowania. Opowiedz dziecku co może spotkać atrakcyjnego (zabawa, inne dzieci, zabawki), jak będzie wyglądał porządek dnia w przedszkolu.

Skorzystaj z zajęć adaptacyjnych organizowanvch przez przedszkole które wyprałeś. Dziecko będzie miało okazję poznać wszelkie pomieszczenia, personel, zetknąć się z grupą przedszkolną.

Na ok  2 tygodnie przed pójściem do przedszkola dokładnie ze szczegółami opowiedz dziecku kto go zaprowadzi, jaki będzie sposób pożegnania, co wydarzy się potem (pójdzie do sali, będzie pod opieką Pani, śniadanko, pobawi się, zje obiad), dokładnie określ moment odebrania z przedszkola (np. zaraz po obiadku) Powtarzaj to wiele razy.

Opowiedz swojemu dziecku bajkę o podobnej sytuacji, w której znalazło się inne dziecko. Opowiedz o jego przeżyciach. Bajka koniecznie musi mieć pozytywne zakończenie - opowiadać o tym, w jaki sposób dziecko poradziło sobie z ta sytuacją. Niech bohater opowiadania będzie podobny do twojego dziecka, wtedy będzie łatwiej zidentyfikować się z przeżyciami tej postaci. Powtarzaj bajkę każdego dnia jeśli dziecku się ona spodoba.

Dobrze jest, gdy dziecko jest odprowadzane przez osobę, z którą łatwiej przeżywa rozstanie.

Z okazji pójścia do  do przedszkola możesz podarować dziecku jakiś drobiazg. Może to być przedmiot,  który przechowujesz na pamiątką własnego dzieciństwa. Być może Twoje dziecko posiada przyjaciela – maskotkę,  którą zabierze ze sobą do przedszkola i będzie czuło się pewniej.

 

 Czego rodzice robić nie powinni czyli pierwsze dni w przedszkolu.

Jeśli to możliwe, nie przyprowadzajmy dziecka do przedszkola 1 września, wtedy płacze 80% maluchów, więc dziecko nie da się przekonać, że przedszkole to fajne miejsce. Najlepiej byłoby odczekać pierwszy tydzień, ale nie warto zaczynać też w poniedziałek rano (po sobocie i niedzieli jest tak samo trudno się rozstać jak pierwszego dnia).

Pierwsze dni w przedszkolu wiążą się zwykle z zachwianiem poczucia bezpieczeństwa. Dziecko boi się nie tylko tego co go spotka, ale przede wszystkim tego, że mama nie wróci. Dlatego dobrze jest przez pierwsze dni zabierać dziecko nieco wcześniej, jeśli to możliwe   po obiedzie, jeśli nie- zaraz po podwieczorku. Bardzo stresująca jest dla malucha sytuacja, gdy większość dzieci poszła już do domu, a on jeszcze nie.

 Czego rodzice robić nie powinni:

Straszyć dziecko przedszkolem ("Poczekaj no, już pani w przedszkolu nauczy cię porządku !"). 

Posyłać do przedszkola dziecka, które nigdy dotąd nie zostawało bez mamy - taki początek skazany jest z góry na niepowodzenie.

Zaglądać po pożegnaniu do sali, by sprawdzić czy dziecko się bawi. Jeśli nasza pociecha to zauważy, resztę dnia spędzi przy drzwiach, bo skoro marna zajrzała raz, to może jeszcze raz zajrzy.

Dzwonić do przedszkola z pytaniem jak sobie radzi nasza pociecha. Zwykle jest tak, że rodzice niepokoją się dużo bardziej niż ich dzieci. Dziecko po 10 -15 minutach rozgląda się wokoło i zaczyna bawić, za to mama bardzo zdenerwowana dzwoni kilkakrotnie do przedszkola, by się upewnić, jakie jest samopoczucie jej dziecka. Każdy telefon to konieczność wyjścia z sali wychowawczyni, a więc dodatkowe zachwianie i tak już mocno nadszarpniętego poczucia bezpieczeństwa.

Poddawać się ! Jeśli rodzice wzruszeni łzarni bądź wkurzeni tupaniem swojej latorośli zdecydują się zostawić dziecko,, jeszcze tylko dzisiaj" w domu, jest to sygnał dla małego inteligenta, aby jeszcze bardziej demonstrować swoje niezadowolenie. Zwykle jest tak, że jedno ustępstwo rodzica sprawia, że wcześniej czy później dziecko postawi na swoim i zostanie w domu na dłużej.

       Pamiętaj, że nawet jeśli znajdziesz idealne przedszkole i dobrze przygotujesz dziecko, i tak Twój maluch ma prawo wyrażać sprzeciw i niezadowolenie w końcu w jego życiu zaszła radykalna zmiana i potrzeba czasu, aby ją zaakceptował.

       Jeśli przetrwacie pierwszy miesiąc, dalej będzie już z górki i tylko patrzeć jak Twój maluch z przejęciem opowie Ci o swych pierwszych przyjaźniach, z dumą pokaże zdjęcia z Balu Karnawałowego, a Tobie ze wzruszenia zakręci się łza w oku na występach z okazji Dnia Matki!!!

        Zmiana środowiska i uczęszczanie do przedszkola wymaga nauczenia się wielu rzeczy: zachowania się w nowej sytuacji, dostosowania się do regulaminu, obcowania z nowymi osobami, przestawania z rówieśnikami. Wszystko to powoduje przeciążenie układu nerwowego dziecka, rozdrażnienie, złe samopoczucie, łatwą męczliwość.

        Nawet jeżeli stwierdzimy, że nasze dziecko odpowiada tym wymaganiom, musimy mimo to przygotować je do nowego etapu jego życia i do zmiany środowiska. Błędne jest stanowisko rodziców, którzy nie chcąc zadawać sobie trudu związanego z przygotowaniem dziecka do przedszkola, twierdzą: "pójdzie do przedszkola, to się nauczy". Jeśli dotychczas dziecko wychowywało się wyłącznie w domu, bez rodzeństwa, w okresie poprzedzającym pójście do przedszkola, musimy szczególnie często kontaktować je z innymi dziećmi, wychodzić z nim na podwórko, plac zabaw, dużo rozmawiać z dzieckiem o przedszkolu, podkreślając, że będzie tam wiele zabawek i zabaw z dziećmi. Wspólnie z dzieckiem należy kompletować strój i przybory do przedszkola, wybierać się na spacery w kierunku budynku przedszkolnego, by dziecko oswoiło się z jego widokiem, przyjrzało się, jak bawią się w ogrodzie przedszkolaki. Być może, po ustaleniu z dyrektorem przedszkola, nasze dziecko kilka razy będzie mogło uczestniczyć w  tych zabawach, czując się bezpiecznie w obecności matki. Dzieci trzyletnie mogą jeszcze reagować lękiem na rozstanie z matką, na obce osoby, nie znaną sytuację i nowy tryb życia. 

 Dlaczego należy czytać dzieciom ?

Współczesne dzieci dorastają w ubogim językowo środowisku. Kontakt z żywym słowem wyparła telewizja, której narzędziem nie jest język, lecz obraz. W efekcie dzieci coraz gorzej znają język, tymczasem język jest narzędziem myślenia – w tym także matematycznego!
Dzieci słabo wyćwiczone w używaniu języka i w myśleniu, pozbawione wyobraźni, którą telewizja wypiera, będą miały trudności od pierwszych dni przedszkola i w późniejszym życiu. Przepaść intelektualna i emocjonalna pomiędzy dziećmi, którym rodzice i wychowawcy dużo czytają, a dziećmi pozbawionymi takiej stymulacji , w kolejnych latach dzieciństwa narasta.
           W dobie telewizji ochrona dzieci przed pewnymi informacjami i obrazami jest bardzo utrudniona. Nie ma możliwości wciąż kontrolować ilość i treść oglądanych przez dzieci programów. Nie znaczy to jednak, ze należy zrezygnować z ciągłego zabiegania o zwyczajną rozmowę z dzieckiem na temat tego, co dziś robiło oglądało, gdyż…
Skutki nadmiernego oglądania telewizji przez dzieci:
1. Nieumiejętność myślenia (oglądanie tv zmienia fizyczną strukturę mózgu dziecka); zanik wyobraźni, nieumiejętność przewidywania konsekwencji – w telewizji ważne jest tylko tu i teraz
2. Trudność z koncentracją (wartki potok obrazów tv uszkadza zdolność skupienia uwagi)
3. Lenistwo umysłowe, nawyk biernej i bezkrytycznej konsumpcji produktów masowej kultury
4. Obniżenie wyników w nauce
5. Postawa życiowa: niecierpliwość, potrzeba ciągłej zewnętrznej stymulacji, nieustanne oczekiwanie rozrywki oraz gratyfikacji bez pracy i wysiłku (łatwe konkursy z wysokimi nagrodami), szybkie popadanie w nudę
6. Niezadowolenie z posiadanych rzeczy (podsycane celowo przez reklamy)
7. Zanik wrażliwości, znieczulenie na cudzy ból i krzywdę w realnym życiu
8. Lęk, niepokój, nieufność, pesymizm, cynizm, demoralizacja, agresja
9. Ograniczenie kontaktów z rówieśnikami, pogorszenie stosunków z członkami rodziny
10. Obniżenie umiejętności społecznych i wskaźników inteligencji emocjonalnej
11. Brak czasu i chęci na inne zajęcia (sport, czytanie, własna twórczość, rozmowy)
           Amerykańska Akademia Pediatrów zaleca rodzicom, by dzieci do 2 roku życia w ogóle nie oglądały telewizji, a dzieci starsze i nastolatki, by nie korzystały dłużej niż 1-2 godziny dziennie z telewizji i komputera łącznie.
Dlatego warto wrócić do starych, dobrych sposobów spędzania wolnego czasu. Warto czytać! Badania naukowe potwierdzają, że codzienne czytanie dziecku dla przyjemności:
• buduje mocną więź między dorosłym i dzieckiem
• zapewnia emocjonalny rozwój dziecka
• rozwija język, pamięć i wyobraźnię
• uczy myślenia, poprawia koncentrację
• wzmacnia poczucie własnej wartości dziecka
• poszerza wiedzę ogólną
• ułatwia naukę, pomaga odnieść sukces w przedszkolu, a potem w szkole
• uczy wartości moralnych, pomaga w wychowaniu
• zapobiega uzależnieniu od telewizji i komputerów
• chroni przed zagrożeniami ze strony masowej kultury
• kształtuje nawyk czytania i zdobywania wiedzy na całe życie
DLATEGO CZYTAJ DZIECKU 20 MINUT DZIENNIE – CODZIENNIE!
Codzienne czytanie dziecku dla przyjemności jest najskuteczniejszą metodą wychowania czytelnika – człowieka samodzielnie myślącego, posiadającego wiedze i umiejętność jej poszerzania, kulturalnego, etycznego, z wyobraźnią, który umie radzić sobie w życiu przy pomocy rozumu, a nie pięści.
Przedszkole może i powinno uzupełniać domowe czytanie, lecz nie zastąpi na pewno czytania  w domu przez rodziców. Te parę minut spędzonych z dzieckiem podczas słuchania przez niego książki oprócz kształtowania w nim wrażliwości, wyobraźni, mowy daje także możliwość pogłębiania się więzi między rodzicem a dzieckiem. Jeśli my, dorośli teraz znajdziemy czas dla dziecka, to potem ono znajdzie go dla nas.

Apel Twojego Dziecka

według Janusza Korczaka

 

Nie psuj mnie. Dobrze wiem, że nie powinienem mieć tego wszystkiego czego się domagam. To tylko próba z mojej strony.

Nie bój się stanowczości. Właśnie tego potrzebuję – poczucia bezpieczeństwa.

Nie bagatelizuj moich złych nawyków. Tylko Ty możesz pomóc mi zwalczyć zło, póki jeszcze jest możliwe.

Nie rób ze mnie większego dziecka niż jestem. To sprawia, że przyjmuję postawę głupio dorosłą, żeby udowodnić, że jestem duży.

Nie zwracaj mi uwagi przy innych ludziach, jeśli nie jest to konieczne. O wiele bardziej przejmuję się tym, co mówisz, jeśli rozmawiamy w cztery oczy.

Nie chroń mnie przed konsekwencjami. Czasami dobrze jest nauczyć się rzeczy bolesnych i nieprzyjemnych.

Nie wmawiaj mi, że błędy które popełniam są grzechem. To zagraża mojemu poczuciu wartości.

Nie przejmuj się za bardzo, gdy mówię, że cię nienawidzę. Czasami mówię to, by przyciągnąć Twoją uwagę.

Nie zrzędź. W przeciwnym razie muszę się przed Tobą bronić i zrobię się głuchy.

Nie dawaj mi obietnic bez pokrycia. Czuję się przeraźliwie zawiedziony, kiedy nic z tego wszystkiego nie wychodzi.

Nie zapominaj, że jeszcze trudno mi jest precyzyjnie wyrazić myśli. To dlatego nie zawsze się rozumiemy.

Nie sprawdzaj z uporem maniaka mojej uczciwości. Zbyt łatwo strach zmusza mnie do kłamstwa.

Nie bądź niekonsekwentny. To mnie ogłupia i tracę całą swoją wiarę w ciebie.

Nie odtrącaj mnie, gdy dręczę Cię pytaniami. Może się wkrótce okazać, że zamiast prosić Cię o wyjaśnienia, poszukam ich gdzie indziej.

Nie wmawiaj mi, że moje lęki są głupie. One po prostu są.

Nie rób z siebie nieskazitelnego ideału. Prawda na twój temat byłaby w przyszłości nie do zniesienia.

Nie wyobrażaj sobie, że przepraszając mnie stracisz autorytet. Za uczciwą grę umiem podziękować miłością, o jakiej Ci się nie śniło.

Nie zapominaj, że uwielbiam wszelkiego rodzaju eksperymenty. To po prostu mój sposób na życie, więc przymknij na to oczy.

Nie bądź ślepy i przyznaj, że ja też rosnę. Wiem jak trudno dotrzymywać mi kroku w tym galopie, ale zrób co możesz, żeby się udało.

Nie bój się miłości. Nigdy.

Apel Twojego Dziecka inspirowany jest tekstami Janusza Korczaka, lecz nie jest on jego autorem..

 PŁACZ PRZYNOSI ULGĘ, ŁZY ZMYWAJĄ SMUTEK

Trzeba się wypłakać

Bywa, że dziecko płacze, bo jest mu smutno, źle, jego uczucia zostały zranione, doznało krzywdy. Poczuło się odrzucone przez dzieci w przedszkolu, zostało niesprawiedliwie potraktowane, tęskni za tatą, którzy musi iść do pracy. Jeśli mamy jasność co do powodu rozpaczy, pocieszamy słowem i życzliwą obecnością. 

Wielu rodziców jest przekonanych, że płacz jest cierpieniem, stanem ducha i ciała, który trzeba natychmiast przerwać. Starają się ukoić pociechę, odwracają uwagę, zabawiają, krzyczą, zamykają w łazience, wyśmiewają, obiecują słodycze, nową zabawkę, wyjątkową atrakcję po szybkim uspokojeniu. Dziecku to nie służy, ono potrzebuje się wypłakać w spokoju i akceptacji. 

Trudniej o tolerancję wobec zdarzenia, którego dorosły nie rozumie. Kiedy dziecko spokojnie się bawi i nagle doprowadza je do łez przewrócona wieża z klocków, albo rysunek, który miał być idealny, a nie jest. Pozornie błahy powód, a rozpacz ogromna. Nie da się wytłumaczyć przyczyny, bo za mały zasób słów i jeszcze skromniejsza świadomość siebie u dziecka. Można domyślać się, że drobne zdarzenie wyzwoliło lawinę nagromadzonych emocji, które z różnych powodów nie zostały wcześniej odreagowane. Często tak bywa, gdy maluch wraca z przedszkola, gdzie zachowywał się bardzo poprawnie, a w domu jest rozdrażniony i co chwilę płacze. Wśród dzieci był zbyt zajęty, aby skupiać się na przeżyciach, bo ciągle coś się ciekawego działo. Teraz, w bezpiecznej obecności mamy czy taty, może wypłakać frustrację z powodu niechęci kolegi do wspólnej zabawy, albo rozczarowanie, kiedy nie stał w pierwszej parze przy wyjściu na spacer. Nie jest łatwe wysłuchiwanie rozszlochanego, drżącego, miotającego się dziecka i chciałoby się natychmiast je uspokoić, utulić, zatamować rzekę łez. Odruchowe i niecierpliwe „przestań płakać”, „nic się nie stało”, ”no już dobrze, już dobrze…” może zatrzymać rozpoczęty proces uwalniania się od uczucia bólu, złości, smutku, poczucia krzywdy i t. p. Taka postawa rodzica nie jest wsparciem i zrozumieniem dla dziecka, które w sposób naturalny, zdrowy, intuicyjny chce zrzucić niewygodny bagaż. Potrzebny jest wtedy spokojny dorosły, który przyjmie emocje dziecka, będzie je tonizował. Bez zbędnych słów, tłumaczenia, moralizowania, zabawiania, odwracania uwagi pomoże uporządkować emocjonalny chaos, w jakim znajduje się maluch.. Po wypłakaniu się można porozmawiać o przyczynie i sposobach rozwiązania problemu. Zdarza się, że wtedy powód rozpaczy jest raczej błahy niż ważny.

Mały tyran

 A jak sobie radzić z płaczem „na zawołanie”, który występuje zawsze w sytuacji odmowy, zakazu czy jakiejkolwiek próby stawiania dziecku granic? Tworzy się relacja błędnego koła zależności. Dziecko szybko orientuje się, że kiedy płacze otrzymuje to, co chce. Rodzic ulega, bo ma niski próg tolerancji na niezadowolenie malucha, nie ma czasu na przeczekanie napadu buntu, boi się reakcji otoczenia itd. Syn lub córka wyczuwając słabość rodziców przejmuje władzę i kontrolę nad nimi. Z czasem dyktuje warunki i decyduje o porze snu, miejscu i sposobie jedzenia, wychodzenia albo nie, na spacer. Zbyt duże obciążenie odpowiedzialnością za dorosłych rozstraja delikatny system nerwowy dziecka. Im więcej dostaje wolności tym bardziej jest sfrustrowane i niezadowolone. Potrzebuje zdrowych granic wyznaczanych przez odpowiedzialnych rodziców. Poradzenie sobie z „małym tyranem” wymaga znowu konfrontacji z uczuciami : złości, buntu, rozczarowania, czasami furii i ataków agresji. Poczekanie, aż dziecko się uspokoi i wyciszy, a przytrzymanie, gdy atakuje i niszczy to sposoby na opanowanie sytuacji. Przeciwstawienie się rozsierdzonemu maluchowi służy obu stronom: dorosły doznaje mocy rodzicielskiej, a dziecko plasuje się w sytuacji zdrowej zależności od mamy/taty. Nie przemoc, ale moc. Zapobiega ona poczuciu bezradności, przyda się, gdy coraz starsze dziecko będzie domagało się więcej i więcej…Oczywiście trudniej jest ingerować w zachowanie dziecka, gdy nadopiekuńcza babcia biegnie z odsieczą do wnuka, albo przypadkowi przechodnie kibicują próbującej uporać się z żenującą sytuacją matce. Wtedy warto postawić sobie pytanie: na czym mi zależy, na aplauzie otoczenia, czy na moim odpowiedzialnym rodzicielstwie? Zakaz, stawianie granic w domu pomaga dziecku radzić sobie z frustracją, która jest nieodzownym elementem życia. Każde nowe zadanie, współdziałanie w grupie niesie z sobą różnorodne przeżycia. Dziecko, które nie zahartuje się w domu, nie nauczy się radzić z uczuciami, czekać, pragnąć, szanować siebie i innych, nie będzie dobrze przygotowane do współżycia w grupie. Jego postawa roszczeniowa, wymuszanie i manipulacja nie zapewni mu też radości życia. 

Pozwólmy dzieciom płakać, jeśli chcemy, aby wyrosły na zrównoważonych emocjonalnie dorosłych. Płacz bez kontroli, oceny, cenzury przywraca równowagę ducha i ciała, przynosi ulgę, leczy bieżące i przeszłe urazy a zawsze pozwala zobaczyć świat w jaśniejszych barwach.